sobota, 31 sierpnia 2013

Celtic Summer - koniec

Celtic Summer - Marilyn Leavitt Imblum, Lavender & Lace

Celtyckie Lato dobiegło końca, podobnie jak nasze. Koniec wakacji, długich słonecznych dni, wylegiwania się na trawie.



































Nawet nie chcę myśleć o nadchodzących miesiącach. Brrr...
Zielony kolor sukni będzie cieszył moje oczy przez najbliższe pół roku, w oczekiwaniu na powrót gorących dni.




































Delikatny fiolet koralików, granat (blue velvet - cudna nazwa i przepiękny kolor, moje ulubione koraliki), skrząca zieleń, inny odcień trawy, a na sukni zamiast złota, jakie było w Wiośnie, szampan - złoto z delikatnym różowym odcieniem.
Koraliki wszyte do wianka i w koszyczku (mój syn się bardzo zmartwił, że pani wysypały się koraliki z koszyczka i nie ma jej kto ich pozbierać, po czym zaczął je odrywać; na szczęście mocno trzymały).


Ozdobne pasy.








































































Złote metalizowane zawijasy na sukni.

Dużo czasu zajęło mi wszywanie koralików, bo przyszywam je dwukrotnie: raz - łapię je do górnej części kratki, drugi raz od dołu. W ten sposób nie przesuwają się podczas mocowania obrazu. A nić jest przezroczysta - ledwie widoczna przy pracy i na zdjęciach.

Niestety, koralików Mill Hill z oryginalnego opakowania nie wystarczyło i musiałam dodać TOHO w identycznym kolorze. Odpowiednikiem MH nr 03039 jest Toho galwanizowane nr PF551.

Mam w planach jeszcze kolejne pory roku do kompletu, ale przygotowuję materiały do następnego dużego obrazu o zdecydowanie innej tematyce i stylistyce. Co to będzie, zobaczycie lada moment. Aż przebieram palcami z niecierpliwości, żeby zacząć pracę.

6 komentarzy:

  1. Wspaniale że tutaj do Ciebie trafiłam. Pięknie wyszywasz. I Ta praca jest niezwykle biżuteryjna.
    Cudownie że wyszywasz dokładnie tak jak autor przewidział: oryginalnie zaplanowanymi nićmi, koralikami. Uzyskujesz efekt dokładnie taki jak zakładano: powalający. Piszę to bo widzę że mnóstwo 'hafciarek' redukuje te przepiękne detale, upraszcza nici - brak wtedy błysku.
    Rozgoszczę się tu u Ciebie jeśli pozwolisz.

    Dziękuję za komentarz u mnie i odwiedziny. Zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
      Mam nadzieję, że będzie Ci u mnie wygodnie :-)

      Usuń
  2. Och, ale cudo! Haft zachwyca kolorami i ogromem pracy, którą musiałaś włożyć. Jejku jaka ogromna ilość koralików, chylę czoła przed pracowitością i precyzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lubię tak sobie dłubać ;-)

      Usuń
  3. Przepiękna i jaki ogrom pracy musiałaś włożyć ;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny haft! Cudowne kolory i do tego te koraliki, metaliki, bajka po prostu!

    OdpowiedzUsuń