piątek, 25 stycznia 2013

Marie Therese Saint - Aubin - Kalia i chryzantema

Przekopałam się przez moją robótkową szafkę i znalazłam dwa hafty projektu Marie Therese Saint - Aubin.
Od dawna zachwycają mnie jej prace, zaledwie muśnięte nitką na tkaninie. Są tak lekkie, finezyjne, zwłaszcza kwiaty i ptaki, choć ma w swoim dorobku jeszcze całą gamę kotów i zwierząt morskich.

Te hafty mają już kilka lat, ale leżały starannie zawinięte w rulon. Wyszywając je, po raz pierwszy miałam do czynienia z muliną DMC. Dotychczas używałam wyłącznie Anchora, ale po złych doświadczeniach z konwersją DMC na Anchora, gdzie francuski zamek wyszedł bury i ponury, zdecydowałam się na oryginalne materiały, tak jak w instrukcji przykazano. Tak polubiłam DMC, że pozostałam jej wierna do dziś.























Kanwa, na której wyszywałam to aida rustico Zweigart 18 ct.
Obrazek wygląda dokładnie tak, jak się spodziewałam: drobniutkie krzyżyki, lekki wygląd. Wokół samego haftu zostawiłam dużo pustego materiału. Najpierw chciałam go odciąć, ale teraz myślę, że mogłabym z nich zrobić poduszki. Szukam materiału, który byłby właściwy na "plecy", na pewno coś w brązach i raczej jednobarwnego, nie mogę się jednak zdecydować, jaką ma mieć grubość.

4 komentarze:

  1. Przepiękne! Zachwycam się wzorami MTSA!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny efekt, czy mogłabyś podpowiedzieć, skąd znalazłaś wzory ?

    OdpowiedzUsuń