Skomplikowane motywy celtyckie zaprojektowane zostały w barwach jesieni, a zdobią je liczne zharmonizowane kolorystycznie koraliki. Tworzą one obramowanie dla tej emisariuszki jesieni. Podobna jest do swoich sióstr, lecz na jej włosach ozdobionych kwiatami i pasemkami miodu słońce złożyło ostatni ciepły pocałunek.
Metaliczne ornamenty wznoszą się od rąbka sukni i zdobią przestrzenie o barwie fioletu, lawendy i złota.
Jako jesień przynosi ze sobą ducha zmian. Stoi obok Ciebie zachęcając, abyś otworzyła swoje serce i przyjęła magię, która nastąpi w najbliższych dniach.
To prawda. Jesień przynosi wiele zmian. Jak sięgam pamięcią, zawsze wtedy działy się rzeczy dla mnie ważne, czasem trudne, wymagające odwagi, siły wewnętrznej. Jeśli zmieniałam pracę, zawsze działo się to jesienią. W tym roku też tak się stało.
Mam zatem mniej czasu na wyszywanie, ale rozwijam się w inny sposób.
Chciałam Wam zwrócić uwagę na pewien szczegół istotny dla mnie w trakcie wyszywania. Chodzi o zabezpieczenie brzegów tkaniny przed strzępieniem. Bardzo irytują mnie snujące się nitki, dlatego zawsze obszywam tkaninę, na której wyszywam, zwłaszcza jeśli tkanina była cięta w sklepie. Zdaję sobie sprawę, że sprzedający nie mają czasu na staranne docinanie i tną tak, jak im wygodniej.
Ja natomiast odcinając potrzebny kawałek od reszty materiału tnę dokładnie wzdłuż nitki, aby uniknąć strzępienia. Brrr....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marilyn Leavitt Imblum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marilyn Leavitt Imblum. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 listopada 2016
piątek, 18 listopada 2016
Celtic Autumn, cz. 1
Od pewnego czasu moje krosno nie stoi już puste.
Rozpięłam na nim len Cashel Zweigart w kolorze taupe.
Motyw jest Wam doskonale znany. Kilka lat temu były to bardzo popularne obrazy. U mnie jednak czekały na swoją kolej. Po każdej z pór roku wyszywałam obraz o zupełnie innej tematyce, aby uniknąć znużenia.
Zanim jednak zobaczycie efekt mojej pracy, pokażę Wam materiały, z których korzystam. Koraliki Mill Hill są oryginalnie pakowane. Sprowadziłam je ze Stanów zanim jeszcze można było je dostać u nas.
Rozpięłam na nim len Cashel Zweigart w kolorze taupe.
Motyw jest Wam doskonale znany. Kilka lat temu były to bardzo popularne obrazy. U mnie jednak czekały na swoją kolej. Po każdej z pór roku wyszywałam obraz o zupełnie innej tematyce, aby uniknąć znużenia.
Zanim jednak zobaczycie efekt mojej pracy, pokażę Wam materiały, z których korzystam. Koraliki Mill Hill są oryginalnie pakowane. Sprowadziłam je ze Stanów zanim jeszcze można było je dostać u nas.
sobota, 31 sierpnia 2013
Celtic Summer - koniec
Celtic Summer - Marilyn Leavitt Imblum, Lavender & Lace
Celtyckie Lato dobiegło końca, podobnie jak nasze. Koniec wakacji, długich słonecznych dni, wylegiwania się na trawie.
Nawet nie chcę myśleć o nadchodzących miesiącach. Brrr...
Zielony kolor sukni będzie cieszył moje oczy przez najbliższe pół roku, w oczekiwaniu na powrót gorących dni.
Delikatny fiolet koralików, granat (blue velvet - cudna nazwa i przepiękny kolor, moje ulubione koraliki), skrząca zieleń, inny odcień trawy, a na sukni zamiast złota, jakie było w Wiośnie, szampan - złoto z delikatnym różowym odcieniem.
Koraliki wszyte do wianka i w koszyczku (mój syn się bardzo zmartwił, że pani wysypały się koraliki z koszyczka i nie ma jej kto ich pozbierać, po czym zaczął je odrywać; na szczęście mocno trzymały).
Ozdobne pasy.
Złote metalizowane zawijasy na sukni.
Dużo czasu zajęło mi wszywanie koralików, bo przyszywam je dwukrotnie: raz - łapię je do górnej części kratki, drugi raz od dołu. W ten sposób nie przesuwają się podczas mocowania obrazu. A nić jest przezroczysta - ledwie widoczna przy pracy i na zdjęciach.
Niestety, koralików Mill Hill z oryginalnego opakowania nie wystarczyło i musiałam dodać TOHO w identycznym kolorze. Odpowiednikiem MH nr 03039 jest Toho galwanizowane nr PF551.
Mam w planach jeszcze kolejne pory roku do kompletu, ale przygotowuję materiały do następnego dużego obrazu o zdecydowanie innej tematyce i stylistyce. Co to będzie, zobaczycie lada moment. Aż przebieram palcami z niecierpliwości, żeby zacząć pracę.
Celtyckie Lato dobiegło końca, podobnie jak nasze. Koniec wakacji, długich słonecznych dni, wylegiwania się na trawie.
Nawet nie chcę myśleć o nadchodzących miesiącach. Brrr...
Zielony kolor sukni będzie cieszył moje oczy przez najbliższe pół roku, w oczekiwaniu na powrót gorących dni.
Delikatny fiolet koralików, granat (blue velvet - cudna nazwa i przepiękny kolor, moje ulubione koraliki), skrząca zieleń, inny odcień trawy, a na sukni zamiast złota, jakie było w Wiośnie, szampan - złoto z delikatnym różowym odcieniem.
Koraliki wszyte do wianka i w koszyczku (mój syn się bardzo zmartwił, że pani wysypały się koraliki z koszyczka i nie ma jej kto ich pozbierać, po czym zaczął je odrywać; na szczęście mocno trzymały).
Ozdobne pasy.
Złote metalizowane zawijasy na sukni.
Dużo czasu zajęło mi wszywanie koralików, bo przyszywam je dwukrotnie: raz - łapię je do górnej części kratki, drugi raz od dołu. W ten sposób nie przesuwają się podczas mocowania obrazu. A nić jest przezroczysta - ledwie widoczna przy pracy i na zdjęciach.
Niestety, koralików Mill Hill z oryginalnego opakowania nie wystarczyło i musiałam dodać TOHO w identycznym kolorze. Odpowiednikiem MH nr 03039 jest Toho galwanizowane nr PF551.
Mam w planach jeszcze kolejne pory roku do kompletu, ale przygotowuję materiały do następnego dużego obrazu o zdecydowanie innej tematyce i stylistyce. Co to będzie, zobaczycie lada moment. Aż przebieram palcami z niecierpliwości, żeby zacząć pracę.
Etykiety:
celtic,
Celtic Summer,
DMC Diamant,
koraliki Mill Hill,
koraliki Toho,
Lavender and Lace,
len Cashel,
Marilyn Leavitt Imblum,
Mirabilia,
Zweigart
piątek, 16 sierpnia 2013
Celtic Summer - cz. 5
Nie spodziewałam się, że praca nad Celtyckim Latem potrwa tak długo. Podczas wyszywania obrazu powstało kilka innych mniejszych prac, przeczytałam kilka książek, obejrzałam wiele filmów.
Faktem jest też zmęczenie materiału - musiałam na jakiś czas odłożyć Lato w kąt, znużona tak bardzo podobnym schematem do Celtyckiej Wiosny. Znaczną różnicę widziałam jedynie w kolorach.
Teraz, może pod wpływem temperatury i okoliczności przyrody, praca ruszyła do przodu. Wyszyte jest wszystko, co było do zrobienia bawełnianą muliną, ozdobniki metalizowaną nicią są już na ukończeniu. Pozostaną już tylko koraliki do wszycia i wizyta u oprawcy.
Faktem jest też zmęczenie materiału - musiałam na jakiś czas odłożyć Lato w kąt, znużona tak bardzo podobnym schematem do Celtyckiej Wiosny. Znaczną różnicę widziałam jedynie w kolorach.
Teraz, może pod wpływem temperatury i okoliczności przyrody, praca ruszyła do przodu. Wyszyte jest wszystko, co było do zrobienia bawełnianą muliną, ozdobniki metalizowaną nicią są już na ukończeniu. Pozostaną już tylko koraliki do wszycia i wizyta u oprawcy.
niedziela, 10 lutego 2013
Celtic Summer - cz. 4
Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi - lato dobiega końca.
Oczywiście Celtyckie Lato, rozpięte na moim krośnie, nasycone zielenią z kroplą błękitów, szafirów i lazurów. Jakże cudowna odmiana po widoku rozciągającym się z oknem; aż po siną dal - białe pola.
Pozostały mi do wyszycia panele z ornamentami, złota nitka i koraliki, czyli zabawa. Kolor muliny zmienia się co krzyżyk i w tym miejscu plecy robótki nie są zbyt atrakcyjne.
Moja córka też się bawi, w tym tygodniu zaliczyła dwa bale karnawałowe, jako lawendowa wróżka. A ja miałam prawdziwą przyjemność robiąc jej karnawałowy "makijaż".
Z czesaniem było dużo, dużo gorzej. Ma przepiękne długie, gęste i grube włosy, ale ani grama cierpliwości do ich czesania. Czasem tylko krok dzieli mnie od sięgnięcia po nożyczki i ułatwienia sobie życia, ale są tak ładne, że mi po prostu szkoda.
Przy najbliższej okazji postaram się pokazać jaki użytek zrobiłam z materiałów, które dotarły do mnie z różnych zakątków świata z okazji wczorajszych urodzin.
Napiszę tylko, że prawdziwą rozkosz sprawia zanurzenie palców w delikatnych jedwabiach ;-)))
Oczywiście Celtyckie Lato, rozpięte na moim krośnie, nasycone zielenią z kroplą błękitów, szafirów i lazurów. Jakże cudowna odmiana po widoku rozciągającym się z oknem; aż po siną dal - białe pola.
Pozostały mi do wyszycia panele z ornamentami, złota nitka i koraliki, czyli zabawa. Kolor muliny zmienia się co krzyżyk i w tym miejscu plecy robótki nie są zbyt atrakcyjne.
Moja córka też się bawi, w tym tygodniu zaliczyła dwa bale karnawałowe, jako lawendowa wróżka. A ja miałam prawdziwą przyjemność robiąc jej karnawałowy "makijaż".
Z czesaniem było dużo, dużo gorzej. Ma przepiękne długie, gęste i grube włosy, ale ani grama cierpliwości do ich czesania. Czasem tylko krok dzieli mnie od sięgnięcia po nożyczki i ułatwienia sobie życia, ale są tak ładne, że mi po prostu szkoda.
Przy najbliższej okazji postaram się pokazać jaki użytek zrobiłam z materiałów, które dotarły do mnie z różnych zakątków świata z okazji wczorajszych urodzin.
Napiszę tylko, że prawdziwą rozkosz sprawia zanurzenie palców w delikatnych jedwabiach ;-)))
niedziela, 27 stycznia 2013
Celtic summer - cz. 3
Suknia mojej letniej damy jest coraz dłuższa.
Przeplatam różne odcienie zieleni i niebieskiego. To aż nienaturalne kolory w tym okresie, ale bardzo potrzebuję słońca, trawy i ciepła. Jest to dla mnie namiastka letniej swobody.
Wyszywanie przeplatam czytaniem biografii Bony Sforzy. Mogłoby się wydawać, że jako osoba u władzy mogła bardzo wiele, ale bardzo często zmagała się z fałszywymi doradcami. Niestety, utknęłam na polityce zagranicznej. O ile dotychczas było w miarę "czytelnie", to na tym rozdziale utknęłam. Polityka zdecydowanie nie jest moją dziedziną.
Moje jedwabne nitki są już w drodze. Mam nadzieję, że dotrą na miejsce do urodzin.
Przeplatam różne odcienie zieleni i niebieskiego. To aż nienaturalne kolory w tym okresie, ale bardzo potrzebuję słońca, trawy i ciepła. Jest to dla mnie namiastka letniej swobody.
Wyszywanie przeplatam czytaniem biografii Bony Sforzy. Mogłoby się wydawać, że jako osoba u władzy mogła bardzo wiele, ale bardzo często zmagała się z fałszywymi doradcami. Niestety, utknęłam na polityce zagranicznej. O ile dotychczas było w miarę "czytelnie", to na tym rozdziale utknęłam. Polityka zdecydowanie nie jest moją dziedziną.
Moje jedwabne nitki są już w drodze. Mam nadzieję, że dotrą na miejsce do urodzin.
środa, 16 stycznia 2013
Celtic Summer, cz. 2
Nie próżnuję, naprawdę.
Po prostu stęskniłam się za książkami i korzystam z wyprzedaży w Weltbildzie. Ceny atrakcyjne, ale strasznie mi szkoda, że wycofują się z naszego rynku. Mieli kilku świetnych autorów na wyłączność.
Robię zapasy na kilka miesięcy.
Praca nad Latem postępuje powoli, ale cały czas. Teraz powinnam przyspieszyć, bo nie planuję nic mniejszego, choć królik i baletnice dla córki kuszą. Skoncentruję się jednak na tym jednym, bo Wiosna samotnie zawisła w biblioteczce.
Odebrałam oprawione obrazki. Bardzo podoba mi się rama Celtyckiej Wiosny. Fakturą przypomina płótno ze sznurem koralików. Niestety, nie będą już jej zamawiać, a że praca nad każdym obrazem zajmuje mi trochę czasu, poprosiłam o przygotowanie zapasowych ram.
Do galerii dodałam zdjęcia innych oprawionych obrazów.
Wielkimi krokami zbliżają się moje urodziny i jest to świetna okazja do zamorskich zakupów. Tym razem mam ochotę na jedwabne wstążki i nici Gloriana, nici metalizowane i wisper z Rainbow Gallery oraz Kreinik i drobniutkie koraliki Mill Hill 15o.
Wciąż sprawdzam, czy czegoś nie przeoczyłam, nie pominęłam, czy wszystko dobrze spisałam. Może wieczorem zatwierdzę zamówienie.
Po prostu stęskniłam się za książkami i korzystam z wyprzedaży w Weltbildzie. Ceny atrakcyjne, ale strasznie mi szkoda, że wycofują się z naszego rynku. Mieli kilku świetnych autorów na wyłączność.
Robię zapasy na kilka miesięcy.
Praca nad Latem postępuje powoli, ale cały czas. Teraz powinnam przyspieszyć, bo nie planuję nic mniejszego, choć królik i baletnice dla córki kuszą. Skoncentruję się jednak na tym jednym, bo Wiosna samotnie zawisła w biblioteczce.
Odebrałam oprawione obrazki. Bardzo podoba mi się rama Celtyckiej Wiosny. Fakturą przypomina płótno ze sznurem koralików. Niestety, nie będą już jej zamawiać, a że praca nad każdym obrazem zajmuje mi trochę czasu, poprosiłam o przygotowanie zapasowych ram.
Do galerii dodałam zdjęcia innych oprawionych obrazów.
Wielkimi krokami zbliżają się moje urodziny i jest to świetna okazja do zamorskich zakupów. Tym razem mam ochotę na jedwabne wstążki i nici Gloriana, nici metalizowane i wisper z Rainbow Gallery oraz Kreinik i drobniutkie koraliki Mill Hill 15o.
Wciąż sprawdzam, czy czegoś nie przeoczyłam, nie pominęłam, czy wszystko dobrze spisałam. Może wieczorem zatwierdzę zamówienie.
wtorek, 27 listopada 2012
Pink lotus biscornu - Faby Reilly cz. 1, Celtic summer - cz. 1
Wczoraj byłam w pasmanterii. Oprócz tradycyjnej muliny DMC chciałam kupić różową metalizowaną perłową i color variation, a sprzedawczyni nie miała pojęcia o czym mówię. Chciała dać mi zwykłą cieniowaną, a o perłowych i fluorescencyjnych kolorach nawet nie słyszała, więc opowiedziałam jej o nowych grupach kolorystycznych itd. Obiecała, ża zapyta przedstawiciela o poszukiwane nitki.
Mam za to komplet mulin do igielnika dla mamy. Brakuje mi tylko color variation i koralików lodowych, które posłużyłyby mi jako krople wody. Te w odcieniu kości słoniowej są zbyt beżowe. Nie rzucało się to w oczy przy niebieskim biscornu, ale tu mi zupełnie nie pasuje.
Wieczorem, gdy już dzieci poszły spać, rozłożyłam swoje gadżety, na lnie zaznaczyłam punkty i zaczęłam zabawę. Wyszywam na lnie obrazkowym 30 ct - kolor kość słoniowa. Oto efekty wczorajszej pracy.
Czas oczekiwania na zakupy - weekend, spędziłam na wyszywaniu Celtic Summer projektu Marilyn Leavitt Imblum. Używane materiały to:
- len Cashel Zweigart (28 ct) - kolor summer khaki,
- mulina DMC - 31 kolorów,
- nić metalizowana DMC Diamant - jasne złoto, która zastąpiła nieosiągalne u nas Petie Treasure Rainbow Gallery,
- Sulky invisible thread - bezbarwna nić do przyszywania koralików,
- koraliki Mill Hill.
Oto, co projektantka napisała o Celtyckim lecie:
Skomplikowane motywy celtyckie opracowane w letnich odcieniach i zaakcentowane pasującymi koralikami tworzą ramę, która stoi za tym eleganckim emisariusz lata. Jej włosy, pocałowałowane słońcem z pasemkami miodu, są przybrane jasnymi kwiatami zebranymi na jej letniej łące, niesie je do domu w starannie plecionym koszyku. Metaliczne nici tworzące rąbek sukni, wirują w górę na spotkanie odcieni lawendy i zielonego. Podobnie jak letnie miesiące przynoszą cieplejszą pogodę, jej łaska niesie poczucie spokoju i pogody ducha, które uspokajają i rozgrzewają serce.
Mam za to komplet mulin do igielnika dla mamy. Brakuje mi tylko color variation i koralików lodowych, które posłużyłyby mi jako krople wody. Te w odcieniu kości słoniowej są zbyt beżowe. Nie rzucało się to w oczy przy niebieskim biscornu, ale tu mi zupełnie nie pasuje.
Wieczorem, gdy już dzieci poszły spać, rozłożyłam swoje gadżety, na lnie zaznaczyłam punkty i zaczęłam zabawę. Wyszywam na lnie obrazkowym 30 ct - kolor kość słoniowa. Oto efekty wczorajszej pracy.
Czas oczekiwania na zakupy - weekend, spędziłam na wyszywaniu Celtic Summer projektu Marilyn Leavitt Imblum. Używane materiały to:
- len Cashel Zweigart (28 ct) - kolor summer khaki,
- mulina DMC - 31 kolorów,
- nić metalizowana DMC Diamant - jasne złoto, która zastąpiła nieosiągalne u nas Petie Treasure Rainbow Gallery,
- Sulky invisible thread - bezbarwna nić do przyszywania koralików,
- koraliki Mill Hill.
Oto, co projektantka napisała o Celtyckim lecie:
Skomplikowane motywy celtyckie opracowane w letnich odcieniach i zaakcentowane pasującymi koralikami tworzą ramę, która stoi za tym eleganckim emisariusz lata. Jej włosy, pocałowałowane słońcem z pasemkami miodu, są przybrane jasnymi kwiatami zebranymi na jej letniej łące, niesie je do domu w starannie plecionym koszyku. Metaliczne nici tworzące rąbek sukni, wirują w górę na spotkanie odcieni lawendy i zielonego. Podobnie jak letnie miesiące przynoszą cieplejszą pogodę, jej łaska niesie poczucie spokoju i pogody ducha, które uspokajają i rozgrzewają serce.
sobota, 11 sierpnia 2012
Celtic spring - koniec
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Celtic Spring c.d.
Celtycka wiosna na ukończeniu.
Pozostało mi wszyć koraliki do 2 liter i ozdobnego paska z lewej strony.
Praca
z koralikami jest powolna, niewidzialna nić jest naprawdę niewidzialna i
może dlatego strasznie się plącze. Ale efekt wart jest każdej
poświęconej minuty.
czwartek, 14 czerwca 2012
Celtic Spring - Mirabilia
Celtycka wiosna...
jest
piękna. Uwielbiam jej delikatne fiolety. Bardzo chciałam zrobić obraz w
tej kolorystyce i wahałam się pomiędzy irysami a właśnie wiosną.
Wczoraj wieczorem dodałam złotą nić DMC Diamant i suknia
nabrała wyszukanego charakteru.
Od
dawna miałam schemat, ale bałam się Mirabilii. Myslałam, że jest dla
mnie za trudna. Caly problem tkwił jednak w braku dostępu do koralików
Mill Hill. Kiedy juz zaczęłam pracę okazało się, że schemat jest
bajecznie prosty. Wyszywa się szybko, troszkę zabawy było jedynie przy
bukiecie. Wolniej też pracuje się metalizowanymi nićmi a koraliki
zostawię sobie na deser.
Po pracy nad tancerzami, ten obrazek sprawia wrażenie wprawki dla początkujących.
Obawiałam się haftowania na lnie. Bez potrzeby - jest bardzo przyjemnie i łatwo. Ach...
Tak projektantka pisze o Celtyckiej wiośnie:
Wzór ten jest oparty na "Celtic Christmas", który był i nadal jest bardzo popularnym projektem.
Słowo "Spring" zdobi górę z pasującymi koralikami. Celtycka pani ma blond włosy i nosi róże zamiast świec. Jej królewska suknia jest lawendowa, z trenem w kolorze nieba o zmierzchu i gwiazd. Żółte róże pojawiają się również w sekcjach geometrycznych.
"Celtic Spring" ma wiele perełek z Mill Hill i Petite Treasure Braid z Rainbow Gallery. One błyszczą z magią wiosny.
Tak projektantka pisze o Celtyckiej wiośnie:
Wzór ten jest oparty na "Celtic Christmas", który był i nadal jest bardzo popularnym projektem.
Słowo "Spring" zdobi górę z pasującymi koralikami. Celtycka pani ma blond włosy i nosi róże zamiast świec. Jej królewska suknia jest lawendowa, z trenem w kolorze nieba o zmierzchu i gwiazd. Żółte róże pojawiają się również w sekcjach geometrycznych.
"Celtic Spring" ma wiele perełek z Mill Hill i Petite Treasure Braid z Rainbow Gallery. One błyszczą z magią wiosny.
czwartek, 31 maja 2012
Tancerze Lanarte
W sobotę wieczorem skończyłam
wyszywać moich tancerzy z Lanarte. Miałam przy nich sporo pracy,
wyszycie tego obrazu zajęło mi dokładnie 2 miesiące, ale jestem
zadowolona z efektu.
Natomiast w niedzielę skompletowałam materiały do następnego obrazka. Len Cashel Zweigart w kolorze willow green, 33 kolory muliny DMC, 5 kolorów koralików Mill Hill i cieniutka bezbarwna nić do nich.
Efekty mojej 4-dniowej pracy. Więcej się nie dało, bo Hubs ma nóżkę w gipsie i to on zajmuje moje ręce, a nie robótka.
Oto i oni:
Natomiast w niedzielę skompletowałam materiały do następnego obrazka. Len Cashel Zweigart w kolorze willow green, 33 kolory muliny DMC, 5 kolorów koralików Mill Hill i cieniutka bezbarwna nić do nich.
Efekty mojej 4-dniowej pracy. Więcej się nie dało, bo Hubs ma nóżkę w gipsie i to on zajmuje moje ręce, a nie robótka.
Etykiety:
balet,
celtic,
Celtic Summer,
DMC Diamant,
kanwa opalizująca,
koraliki Mill Hill,
Lanarte,
Lavender and Lace,
len Cashel,
Marilyn Leavitt Imblum,
Mirabilia,
Zweigart
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















